Lubisz oryginalne techniki tworzenia biżuterii? Odkryj nieskończone możliwości chainmaille. Przeczytaj jak zacząć, skąd brać wzory i inspiracje.

chainmaille torebka

Chainmaille – co to jest?

Ktoś kiedyś powiedział, że to sztuka łączenia ogniwek i to określenie właściwie mówi wszystko. Jej korzenie sięgają bardzo zamierzchłych czasów, ale do dzisiaj nic nie straciła ze swej aktualności. W dosłownym tłumaczeniu słowo to oznacza kolczugę (chain=łańcuch, maile=zbroja) i takie też było pierwotne jej przeznaczenie. Dziś przedmioty wykonane tą techniką możemy podzielić na takie trzy główne nurty:

  • Rekonstrukcje historyczne, gdzie elementy uzbrojenia wykonywane są z wielką dbałością o zgodność historyczną, tak w kwestii samej formy, jak i warsztatu.
  • BHP, gdzie kolczugowe sploty wykorzystuje się do ochrony ciała ludzkiego przed zranieniem, jak w rękawicach rzeźnickich czy kombinezonach do obserwacji rekinów w ich naturalnym środowisku.
  • I wreszcie cała gama ozdobnych przedmiotów użytkowych, do których zaliczamy głównie biżuterię, ale nie tylko.

W dawnych wiekach stosowano zasadniczo dwa rodzaje splotów: europejski i japoński. Dziś znamy ich kilka tysięcy. Nie ma jakiejś jednolitej systematyki tych splotów, jednak wyróżnia się ich kilka podstawowych rodzin (family). To: europejskie, japońskie, spiralne, perskie – co do tych raczej wszyscy są zgodni, choć niektórzy wyróżniają jeszcze kilka innych. Jest też wiele wariacji łączących cechy kilku rodzin.

Kółka do chainmaille

Jednak zanim przejdę do prezentacji konkretnych splotów, muszę przybliżyć Wam kilka pojęć, którymi będę się posługiwać w dalszej części.

  • Ogniwka – w tej technice stosujemy jeden ich rodzaj – tzw. ogniwka pojedyncze, lub otwarte. [fot 01 – ogniwka do chainmaille] Mają one formę rozciętego kółka, które możemy otworzyć (rozgiąć), a po umieszczeniu w splocie z powrotem zamknąć, tak aby ponownie utworzyły kółko. Ich jakość i precyzja wykonania ma duże znaczenie dla osiągniętego efektu. Ogniwko rozginamy zawsze w sposób pokazany na zdjęciu, nigdy nie rozciągamy go na boki, bo nam się zdeformuje. [fot 02 – sposób otwierania/zamykania ogniwka]
  • AR – ten magiczny skrót oznacza współczynnik proporcji (aspect ratio), najważniejszy parametr dotyczący ogniwek w chainmaille. Do każdego splotu dedykowany jest zakres AR i z innych ogniwek nie uda się go zrobić. Ku rozpaczy wielu bez porcji matematyki ani rusz, na szczęście jest to matematyka na poziomie wczesnej podstawówki. Współczynnik ten to stosunek wewnętrznej średnicy ogniwka do grubości drutu, z którego zostało ono wykonane. Pozostałe parametry, z którymi się spotkacie to ID (średnica wewnętrzna), OD (średnica zewnętrzna) i WD (grubość drutu). A więc AR=ID/WD, a jeśli mamy podaną tylko średnicę zewnętrzną (w sklepach biżuteryjnych tak zazwyczaj jest) to AR=(OD-2xWD)/WD. Te dwa proste działania muszą się stać Waszą mantrą, jeśli chcecie zajmować się chainmaille. Jeśli jakiś splot nie chce Wam wychodzić, to po pierwsze sprawdźcie, czy ogniwka mają odpowiednie dla niego AR. [fot 03 – parametry ogniwek]
ogniwa do chainmaille
  • WD, czyli grubość drutu, z którego wykonane są ogniwka. W „naszym” świecie podaje się takie wartości w mm, ale większość publikacji na temat chainmaille pochodzi z USA, a tam niezbyt chętnie posługują się systemem metrycznym. Tam mamy „gauge”. To jednostka obliczana na podobnej zasadzie jak kaliber, czyli im cieńszy drut, tym większa jej wartość. Dodatkowo są dwa rodzaje „gauge”: AWG i SWG. Oczywiście wartości tych jednostek różnią się między sobą. Przyjmuje się, że za pomocą AWG określa się grubość drutu z metali szlachetnych, a SWG z pozostałych, jednak nawet amerykanie mają czasem problem z określeniem, o które gauge chodzi. Na szczęście w wielu tutorialach są podane obie wartości: w gauge i w mm. [fot 04 – tabelka przeliczająca gauge na milimetry]
  • Średnica ogniwka – jest nam potrzebna do obliczenia współczynnika AR, ale ogniwko może mieć dwie średnice: wewnętrzną (ID) i zewnętrzną (OD). To jest kolejna pułapka. Jeśli nie ma określonego, która to wartość, to musicie założyć, że w sklepach biżuteryjnych w Polsce podaje się zawsze średnicę zewnętrzną. Natomiast w amerykańskich publikacjach i sklepach dedykowanych chainmaille to będzie średnica wewnętrzna, w dodatku podana w calach, a raczej ich ułamkach. I znowu trzeba odpalać kalkulator 😉

Najpopularniejsze wzory chainmaille

Europejski (European, w skrócie Euro)

To najstarszy ze splotów, nim właśnie były wykonywane kolczugi w całej Europie. Zazwyczaj do nazwy dodawane są jeszcze liczbowe określenia typu: 4in1 lub 6in1 (4w1 i 6w1). Oznaczają one ilość ogniwek, które są ze sobą splecione. Przykładowo 4in1 to: przez każde jedno ogniwko przechodzą 4 kolejne. [fot 05 – splot Euro 4 in 1]

Tu ogniwka, zazwyczaj jednakowej wielkości, zaplecione są w taki sposób, że zachodzą na siebie dachówkowato  i przy odpowiedniej gęstości splotu jest to naprawdę bariera nie do przejścia.

Splotem tym można wykonać powierzchnię o dowolnym kształcie i wielkości. Kolejne ogniwka można dołączać do niej z każdej strony. [fot 06 – splot europejski w formie trójkąta]

Japoński (Japanese)

Kolczugi wykonane tym splotem były naszywane na bazę (np. skórzaną) przez japońskich rycerzy. Sploty te podobnie jak europejskie mają dodatkowe oznaczenia liczbowe, np. 12in2, co oznacza 12 ogniwek łączących w 2 ogniwkach bazowych. [fot 07 – rozetki wykonane splotem japońskim 12 in 2]

Sploty japońskie nie są tak zwarte jak europejskie. Występują tu dwa rodzaje (rozmiary) ogniwek: połowa ułożona jest płasko i mogą one mieć dowolny rozmiar, nazwijmy je „bazowe”, a druga połowa je łączy i ułożona jest prostopadle, to ogniwka „łączące” – im pasowniejsze jest to połączenie, tym splot będzie lepiej wyglądał. Ogniwka tego samego rodzaju nie mogą łączyć się ze sobą.

Tym splotem również możemy wykonać dowolne powierzchnie, jednak nie będą one tak zwarte jak europejskie. Można go też wykorzystać do „otulenia” kamyków bez dziurki, także nieregularnych brył. [fot 08 – kostka do gry RPG ubrana w splot japoński]

Spiralny (Spiral)

To wbrew pozorom nie tylko spiralne łańcuszki, choć one też, jest ich wiele wariantów. [fot 09 – najprostsza spirala]

łańcuch ściegiem chainmaille
fot 09 – najprostsza spirala

Ale chciałam zwrócić uwagę szczególnie na jeden ze splotów spiralnych, mianowicie:

Mobius

Ten element na pierwszy rzut oka przypomina wstęgę Mobiusa, stąd też taka nazwa. Jest on często wykorzystywany w biżuterii, bo daje wiele możliwości, a jest bardzo łatwy do wykonania.

Mobiusa możemy zapleść z dowolnej ilości jednakowych ogniwek, od dwóch w górę. Każde kolejne przekładamy przez dotychczasowe i po zamknięciu układamy zawsze w tę samą stronę. Możemy do niego wykorzystać prawie każdy rozmiar ogniwek, jedyne ograniczenie jest takie, że AR nie może być mniejsze, jak ich ilość w elemencie. [fot 10 – Mobius z 3 ogniwek, jako element kolczyków]

Za pomocą tego splotu tworzymy przede wszystkim efektowne łączniki i przekładki. [fot 11 – przekładki w tej bransoletce to Mobiusy z 3 ogniwek]

Perski (Persian)

To już trochę trudniejszy splot, wymaga odrobiny wprawy. Ogniwka tego samego rozmiaru przenikają przez siebie w różnych płaszczyznach. Może występować w wersji pełnej (Full Persian), kilku wariantach półperskich (Half Persian), a nawet ¾ Persian. Splotem tym tworzymy przede wszystkim efektowne łańcuchy oraz bransoletki chainmaille. [fot 12 – splot pełny perski 6 w 1]

bransoletka chainmaille
fot 12 – splot pełny perski 6 w 1

To są bazowe sploty dla głównych rodzin. A teraz wyobraźcie sobie, że każdy z nich ma sporo różnych wariantów i modyfikacji, że można łączyć różne sploty ze sobą. Daje to praktycznie niewyczerpane możliwości.

Kilka z takich wariantów zasługuje na bliższą prezentację. To przede wszystkim splot:

Bizantyjski (Byzantine), popularnie zwany bizantyjką, a przez jubilerów splotem królewskim.

Oczywiście nie mogłam go pominąć. To najczęściej spotykany i bardzo efektowny splot. Należy do rodziny splotów europejskich, choć czasem wyróżnia się też odrębną rodzinę splotów bizantyjskich. Jest on stosunkowo łatwy do wykonania, pod warunkiem, że AR ogniwek zawiera się pomiędzy 3,25 a 3,6. Przy zbyt małym AR nie wciśniemy wszystkich ogniwek, a przy zbyt dużym splot będzie się rozsypywał. [fot 13 – splot bizantyjski w formie łańcucha]

W prawidłowo wykonanej Bizantyjce ogniwka są jednakowej wielkości i występują parami, to znaczy na każdym etapie dołączamy zawsze po dwa. Możemy nim wykonać ciągły łańcuch lub wykorzystać tylko pojedyncze elementy. Najpopularniejszą wariacją jest Romanov, który składa się dwóch elementów bizantyjskich i koralika zamkniętego między nimi. Idealny wzór chainmaille na kolczyki. [fot 14 – splot Romanov w kolczykach]

Inne wzory na biżuterię chainmaille

A oto jeszcze kilka ciekawych splotów, już bez szczegółów, tylko obrazki.

Helm chain [fot 15], Sweetpea [fot 16], Minerva [fot 17], Persephone [fot18], Barrel [fot 19], 4 Wids I Cloud Cover – te dwa sploty składają się z takich samych elementów, różnią się tylko sposobem ich połączenia  [fot 20], JPL3 (Jens Pind Linkage) [fot 21].

Chainmaille – jak zacząć?

Mam nadzieję, że narobiłam Wam już apetytu i już nie możecie się doczekać, żeby coś zapleść samodzielnie. Czego więc będziecie potrzebować, aby zacząć przygodę z chainmaille?

  • Przede wszystkim ogniwek. Jak już wspominałam muszą to być kółeczka pojedyncze otwarte. Ważne, żeby były dobrej jakości. Miejsce cięcia powinno być jak najrówniejsze. Końcówki nie powinny za siebie zachodzić, ani tworzyć zbyt dużej szpary. Po zamknięciu mają dać idealne kółko. Z dostępnych na rynku najlepiej sprawdzą się ogniwka ze stali chirurgicznej, albo dedykowane specjalnie do chainmaille, które mają prosta linię cięcia. [fot 22 – ogniwka odpowiednie do chainmaille, fot 23 – ogniwka nieodpowiednie]

Ogniwka do chainmaille mogą też być kolorowe, i to nie tylko w kolorze srebrnym i złotym. Bardzo ciekawe efekty można osiągnąć używając ogniwek np. zielonych, niebieskich, czerwonych.

  • Narzędzi, czyli szczypiec. Będziemy potrzebować dwóch par, po jednej do każdej ręki. Ich kształt i wielkość ma drugorzędne znaczenie, byle się nimi wygodnie pracowało. Bardzo ważna jest natomiast ich powierzchnia robocza, czyli ta, którą chwytamy ogniwko. Musi być ona płaska i gładka, czyli nie zaokrąglona i bez ząbków, które mogłyby uszkodzić powierzchnię metalu. Po zamknięciu powinny one idealnie do siebie przylegać, bo to gwarantuje pewny chwyt. Inaczej będziecie strzelać ogniwkami po całej okolicy. [fot 24 – przykładowe szczypce, fot 25 – dobrze spasowane końcówki szczypiec]
  • Jedne ze szczypiec możecie zastąpić specjalnym krążkiem biżuteryjnym czy też inaczej pierścieniem do otwierania i zamykania kółeczek, który zakładamy na palec jednej ręki, a w drugiej trzymamy szczypce. To taka obrączka z nacięciami różnej grubości. Nie każdy lubi z nim pracować (ja na przykład nie lubię), ale nie jest to drogi sprzęt, więc warto spróbować. [fot 26 – pierścień do otwierania ogniwek]
fot 26 – pierścień do otwierania ogniwek
  • Przyda się jeszcze jakaś podkładka. Bardzo dobrze spisują się tu wszelkie maty do koralikowania.
  • I dobre światło. Najlepiej punktowe, nie rozproszone. Metalowe kółeczka mocno się błyszczą, przy niewłaściwym oświetleniu można dostać oczopląsu. Jeśli nie macie już sokolego wzroku, to być może przyda się również lupa.

Biżuteria chainmaille

Skoro mamy już zgromadzone wszystkie materiały i narzędzia, to czas na wybór wzoru z instrukcją wykonania, czyli tutorialu. Gdzie szukać? Oczywiście w internecie. Niestety ze znalezieniem tutorialu w języku polskim będzie bardzo ciężko, po prostu jest ich bardzo mało, za to są niezmierzone pokłady w języku angielskim, a właściwie amerykańskim. Musicie tylko pamiętać o pułapkach związanych z amerykańskimi jednostkami miar.

Na wszystkie podstawowe sploty znajdziecie sporo bezpłatnych tutoriali, zarówno w wersji pisanej z obrazkami, jak i filmików, wystarczy, że wpiszecie w wyszukiwarkę: >nazwa splotu< chainmaille tutorial. Jeśli nie wiecie jaki chcecie robić splot i szukacie inspiracji, to spróbujcie wyszukiwać zarówno po polsku, jak i po angielsku. Wbrew pozorom hasło >bransoletka chainmaille< wyświetli zupełnie inne wyniki, jak >chainmaille bracelet<. Natomiast jeśli zobaczycie gdzieś splot, ale nie wiecie jaki to i jak się go robi, to spróbujcie wyszukiwania obrazem.

Wsparcia możecie szukać w grupach tematycznych na Facebooku. Jest nawet kilka polskich, ale tylko jedna aktywna: Chainmaille po polsku.

Największą znaną mi kopalnią wiedzy na temat techniki jest strona https://www.mailleartisans.org/, oczywiście amerykańska. Znajdziecie tam mnóstwo tutoriali i artykułów, co ważne przy każdym splocie będzie podane jakich ogniwek należy do niego użyć i zazwyczaj wartości te wyrażone są zarówno w jednostkach amerykańskich, jak i metrycznych i oczywiście AR. Cała wiedza zawarta na tej stronie jest dostępna dla każdego i oczywiście darmowa.


Technikę chainmaille w tym wpisie przybliżyła Wam Agata Szybalska, która o sobie pisze: „Na imię mam Agata i jestem właścicielką marki Bruxa Jewelry. Od kiedy pamiętam (a chwilę już na tym świecie żyję) moje ręce musiały być czymś zajęte. Ciągle próbowałam nowych technik. Biżuterię dla siebie robiłam już będąc w podstawówce, musiała pasować do ciuchów, które też sama sobie szyłam. Nowe spojrzenie na temat dopadło mnie, kiedy odkryłam pierwsze internetowe sklepy z półfabrykatami. Zafascynowały mnie możliwości, jakie za sobą niosły. Musiałam też przetestować wszystkie dostępne techniki.

Największym wyzwaniem okazało się chainmaille, bo nie było na ten temat żadnych publikacji w języku polskim, a i z tych po angielsku nie łatwo było coś pożytecznego wyłuskać. Do wszystkiego musiałam dojść sama, metodą prób i błędów. Swoją wiedzą zaczęłam się dzielić z innymi, początkowo na blogu Z kociołka czarownicy, gdzie zebrałam wszystkie podstawowe informacje w cyklu „Nauka chainmaille”, a teraz głównie na facebookowej grupie Chainmaille po polsku„.


 Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zaglądaj do nas częściej! Możesz nas obserwować na Instagramie lub Facebooku. Będzie nam miło, jeśli zostawisz komentarz pod tym wpisem.